RADA NAUKOWA PTZN
   Biuro ZG Warszawa
  Bartoszyce
  Brodnica
  Bydgoszcz
  Bytów
  Chojnice
  Gorzow Wielkopolski
  Grodzisk Mazowiecki
  Inowrocław
  Kalisz
  Katowice
  Kielce
  Koszalin
  Legionowo
  Leszno
  Lublin
  Łódz
  Piotrków Trybunalski
  Rudki k. Wałcza
  Słupsk
  Słupsk *
  Sochaczew
  Swiecie
  Swinoujscie
  Szczecin
  Szczecinek
  Tarnowskie Góry
  Toruń
  Tuchola
  Turek
  Warszawa
  Wolin
  Wólka Przybójewska
  Wrocław
  Zielona Góra
  Zimnowoda
NARKOMANIA
  Wiadomości
  Artykuły
  Ważne linki
  Księga Gości

Księga Gości





Koniec ery Prozaku ?
2013-11-10 7:26
Być może era leków psychotropowych sięgnęła szczytu i nadchodzi jej powolny zmierzch. Chociaż wciąż wypisuje się recepty na rekordowe ich ilości, to z otchłani neurologii wyłania się radykalnie nowe podejście do zrozumienia i leczenia chorób psychicznych. Olbrzymi wysiłek badaczy nie skupia się już na opracowywaniu nowych tabletek, lecz na zmianie funkcjonowania konkretnych obwodów nerwowych poprzez fizyczną interwencję w mózgu.


Najjaskrawszą wskazówką, że leki zaczynają być postrzegane jako pieśń przeszłości jest mało znany fakt, że prawie wszystkie największe koncerny farmaceutyczne zamykają lub istotnie ograniczają swoje programy opracowywania lekarstw na zaburzenia psychiczne i neurologiczne. Fakt - czy raczej jego uświadomienie sobie - że od lat 50. XX wieku, kiedy to stworzono podstawowe używane do dziś klasy leków psychotropowych, nie nastąpiła praktycznie żadne autentyczna innowacja w tej dziedzinie sprawił, że perspektywy sprzedaży zaczęły wyglądać nieciekawie. Oczywiście w ostatnich pięciu dekadach pojawiały się regularnie nowe leki, często mające mniej dotkliwe skutki uboczne, ale w większości wypadków niewiele bardziej skuteczne.

Dzieje się tak w dużej mierze za sprawą tego, że owe leki nie są zbyt dokładne, jeśli chodzi o ich wpływ na mózg. Przykładowo, lek fluoksetyna (znana lepiej jako Prozac) zmienia poziom neuroprzekaźnika serotoniny w sieciach mózgu odpowiadających na nastrój, ale ma takie same skutki oddziaływania na sieci zaangażowane w reakcje seksualne, co prowadzi do powszechnego efektu ubocznego polegającego na trudnościach w osiągnięciu orgazmu.
Farmaceutycznym świętym Graalem od dawna był lek, który byłby bardziej selektywny w skutkach, lecz przemysł porzucił ten multimiliardowy sen jako zbyt skomplikowany w realizacji.

Zamiast tego wchodzi nauka skupiona na rozumieniu mózgu jako serii sieci, z których każda wspiera inny aspekt naszego doświadczenia i zachowania. W takiej analizie nasz mózg jest trochę jak metropolia: nie da się zrozumieć całości nie wiedząc, w jakie interakcje wchodzą ze sobą dzielnice. Niewielu mieszkańców Belfastu z Shankill wydaje pieniądze na Falls Road, a to mówi nam znacznie więcej o tym mieście - jako że wspomniałem kluczowe "twierdze" lojalistów i republikanów - niż informacja że średni dochód w obu rejonach kształtuje się na podobnym poziomie. Przez analogię, wiedza o tym, że kluczowe rejony mózgu inaczej oddziałują na siebie kiedy ktoś popada w depresję, mówi nam coś istotnego, co mogłoby umknąć przy pomiarze średniej aktywności mózgu.

Wedle tej idei, możemy lepiej zrozumieć skomplikowane ludzkie emocje i zachowania dzięki zrozumieniu sieci nerwowych. Właśnie na tym koncentruje się nowa fala zainteresowania w neurologii. Ów wzrost zainteresowania nie koncentruje się na samej koncepcji, dobrze znanej od połowy XX wieku, ale na zakresie, w jakim badania i terapie skupiają się na pragnieniu zidentyfikowania i zmodyfikowania kluczowych obwodów mózgu.

Wyłożono na to ogromne sumy. Administracja Obamy obiecała 3 mld dolarów na opracowanie technologii, która pomoże zidentyfikować obwody mózgu, zaś amerykański Krajowy Instytut Zdrowia Psychicznego zadeklarował, że przesunie siedmiocyfrowe fundusze z badań nad schorzeniami takimi jak schizofrenia i depresja na system, który sprawdza jak obwody mózgu przyczyniają się do trudności, wspólnych w różnych przypadłościach. Projekt ten, o mało efektownej nazwie Research Domain Criteria, ma docelowo zastąpić systemy diagnostyczne wykorzystywane przez dzisiejszych psychiatrów.

Być może bardziej zaskakująca dla niektórych będzie eksplozja liczby zabiegów głębokiej stymulacji mózgu (DBS), podczas których w mózgu pacjenta umieszcza się elektrody, mające zmienić aktywność konkretnych obwodów nerwowych. Medtronic, jeden z producentów takich urządzeń, podaje, że jego stymulatory użyto u ponad stu tysięcy pacjentów. W większości wypadków chodzi o dobrze przebadane i potwierdzone metody leczenia choroby Parkinsona, ale coraz częściej sięga się po nie w próbach klinicznych również w przypadku szerszego wachlarza przypadłości. Najnowsze badania sprawdzały, jak można wykorzystywać głęboką stymulację mózgu w leczeniu bólu, zaburzeń łaknienia, uzależnień, kontrolowania agresji, poprawiania pamięci oraz interwencji w rozmaitych innych problemach behawioralnych.

Nowe technologie, takie jak optogenetyka, sugerują, że może jeszcze subtelniej kontrolować obwody mózgu. Podczas gdy DBS polega na stymulowaniu narządu przepływami elektrycznymi, optogenetyka obejmuje umieszczanie w neuronach łagodnego wirusa, zawierającego informację o wrażliwych na światło proteinach. Wówczas same komórki mózgu stają się wrażliwe na światło i ich aktywność może być kontrolowana dzięki milisekundowym błyskom światła wysyłanym przez odpowiednio umieszczone światłowody. Jak dotąd skuteczność tej metody zademonstrowano jedynie na zwierzętach, ale rozbudziła ona wielkie nadzieje, że może prowadzić do opracowania dokładnie kontrolowanych terapii u ludzi, podczas których wpływano by wyłącznie na szczegółowo wyselekcjonowane obwody mózgu.

Powiedzmy to otwarcie: naukowa rewolucja w identyfikowaniu i manipulowaniu obwodami mózgu trwa. Ponadto, przy miliardach przeznaczonych na badania na przestrzeni najbliższych 10 lat, w kolejnych dekadach będziemy zapewne świadkami medycznej rewolucji. Lecz nastąpi również jeszcze ważniejsza zmiana. Postęp w neurologii to nie tylko odkrycia. Nauka ta kształtuje również nasze postrzeganie samych siebie. W cień odejdzie pokolenie Prozacu, za to powstanie imperium ludzi poddających terapii obwody mózgu, swobodnie dyskutujących przy obiedzie w pseudonaukowym żargonie neurologicznym.

Wszystko to są narzędzia pomagające nam zrozumieć ludzkość jako gatunek, ale już nie nasze człowieczeństwo. Ból po stracie ukochanej osoby czy radość z realizacji życiowych pragnień nigdy nie będą mogły być wyjaśnione tylko działaniem obwodów mózgu.

tekst:Vaughan Bell "The Guardian" źródło: onet.pl
...powrót

Wyszukaj Wiadomość:








Informacje ZG PTZN
DRUGS NEWS
Problemy Narkomanii-biuletyn
 

Wejść od 6.06.2006:
1733355