RADA NAUKOWA PTZN
   Biuro ZG Warszawa
  Bartoszyce
  Brodnica
  Bydgoszcz
  Bytów
  Chojnice
  Gorzow Wielkopolski
  Grodzisk Mazowiecki
  Inowrocław
  Kalisz
  Katowice
  Kielce
  Koszalin
  Legionowo
  Leszno
  Lublin
  Łódz
  Piotrków Trybunalski
  Rudki k. Wałcza
  Słupsk
  Słupsk *
  Sochaczew
  Swiecie
  Swinoujscie
  Szczecin
  Szczecinek
  Tarnowskie Góry
  Toruń
  Tuchola
  Turek
  Warszawa
  Wolin
  Wólka Przybójewska
  Wrocław
  Zielona Góra
  Zimnowoda
NARKOMANIA
  Wiadomości
  Artykuły
  Ważne linki
  Księga Gości

Księga Gości





Co rodzice powinni wiedzieć o marihuanie ?
2009-12-19 14:08
Trawka może też zwiększyć ryzyko chorób serca. Niedawne badanie wykazało we krwi długotrwałych palaczy podwyższone stężenia białka, które podnosi stężenie trójglicerydu związanego z chorobą sercowo-naczyniową. Marihuana zwiększa także ciśnienie krwi, tempo pracy serca i ogranicza zdolność krwi do transportu tlenu w organizmie. W jednym z badań ujawniono, że w godzinę po jej zapaleniu ryzyko ataku serca rośnie czterokrotnie.

Autor: Sarah Baldauf

Trawka może też zwiększyć ryzyko chorób serca. Niedawne badanie wykazało we krwi długotrwałych palaczy podwyższone stężenia białka, które podnosi stężenie trójglicerydu związanego z chorobą sercowo-naczyniową. Marihuana zwiększa także ciśnienie krwi, tempo pracy serca i ogranicza zdolność krwi do transportu tlenu w organizmie. W jednym z badań ujawniono, że w godzinę po jej zapaleniu ryzyko ataku serca rośnie czterokrotnie.

Okazuje się też, że najwyraźniej niegroźna roślina z epoki hippie może w rzeczywistości uzależniać: w badaniu z 2002 roku 15 procent ludzi wchodzących w program badania nadużywania narkotyków określiło marihuanę jako główny, nadużywany przez siebie narkotyk.

- Żeby było jasne: często ludzie sięgający po jakiekolwiek narkotyki mają pewne inne problemy psychiatryczne, choćby depresję lub stany lękowe - zauważa Volkow. - Istnieją dowody na to, że osoby z chorobami umysłowymi są bardziej narażone na uzależnienie od marihuany, ponieważ najpierw przynosi im ona ulgę, bo poprawia nastrój, a to uwarunkowuje do sięgnięcia po skręta kolejny raz. Badania na zwierzętach pozwalają też sądzić, że stale stresujące otoczenie może zwiększać podatność na uzależnienie, co bywa istotne w przypadku dzieci narażonych na nieustające, stresujące czynniki społeczne - podkreśla naukowiec.

Palenie trawki kupionej od ulicznego handlarza jest całkiem inną sprawą niż stosowanie marihuany do celów medycznych, aby osłabić ból i mdłości - dowodzą eksperci. Faktycznie, w lutym American College of Physicians wezwał do złagodzenia zakazu "marihuany" leczniczej i do zwiększenia liczby badań terapeutycznych skutków leków opartych na kannabinoidach, a branych doustnie lub wdychanych (…).

- Kiedy ludzie są obolali, nie każesz im palić opium, a [przepiszesz] morfinę - mówi Steven Childers, profesor fizjologii i farmakologii z Wake Forest University (Winston-Salem w stanie Karolina Północna) (…). Badania pozwalają sądzić, że marihuana działa korzystnie przy redukcji ciśnienia wewnątrzgałkowego u chorych na jaskrę i u ludzi z bólami neuropatycznymi (związanymi z cukrzycą czy po amputacji), którzy źle reagują na opioidy czy antydepresanty.

Marinol to oparty na THC lek zatwierdzony w USA do walki z utratą na wadze (towarzyszącą AIDS) oraz do zwalczania nudności u poddawanych chemioterapii chorych na raka. Producenci Sativexu - spreju do ust, zatwierdzonego w Kanadzie do łagodzenia bólu (towarzyszącego stwardnieniu rozsianemu i nowotworom), starają się o zatwierdzenie leku także w Stanach. A możliwość stosowania marihuany w medycynie, mówi Childers, może się przydać, kiedy pokolenie wyżu demograficznego mocno się zestarzeje.

Wielką niewiadomą, ale i ekscytującym nowym obszarem badań jest to, w jaki sposób oddziaływanie pomiędzy genami a środowiskiem danej osoby - jak np. branie leków w dzieciństwie - wpływa na ryzyko nadużywania narkotyków przez daną osobę lub rozwoju zaburzeń psychicznych. Niewielkie, wstępne badanie, które Volkow uznała za "naprawdę fascynujące", pozwoliło stwierdzić, że u ludzi z pewnym wariantem genu, którzy w okresie dojrzewania palili marihuanę, kilka razy rośnie ryzyko schizofrenii.

Niemało danych pokazuje, że w wielu przypadkach dzieciaki zaczynające palić trawkę ściągają na siebie większe ryzyko rozwoju depresji lub lęku w późniejszym etapie życia, podkreśla Volkow. Z tego rodzaju danymi epidemiologicznymi jest jednak pewien problem: możliwe, że ludzie ci zaczęli palić w ramach samoleczenia nie rozpoznanych wcześniej problemów ze zdrowiem psychicznym - zastrzega badaczka.

Inni ostrzegają, że wstępnych wyników nie wolno uogólniać (…). - Nie sądzę, by istniał niepodważalny dowód na rozwój u ludzi problemów psychiatrycznych, niepokojów, depresji czy nawet psychoz wskutek stosowania marihuany - ocenia Igor Grant, dyrektor Center for Medicinal Cannabis Research na University of California. Zauważa on, że gdyby istniał taki związek przyczynowy, fala popularności marihuany w latach 60. i 70. powinna przynieść wzrost liczby przypadków schizofrenii, co się jednak nie zdarzyło.

Z braku jednoznacznych odpowiedzi Volkow ostrzega osoby mające w rodzinie chorych na schizofrenię, depresję lub stany lękowe przed sięganiem po marihuanę, zwłaszcza w okresie dorastania . - Nie wiesz, jakie są twoje geny - apeluje.

Ucierpieć mogą także płuca - zarówno z powodu środków ochrony roślin wykorzystywanych do uprawy konopi, jak i związków rakotwórczych, których stężenia - według niektórych badań - mogą być w marihuanie większe niż w papierosach. Grant zauważa, że "dym tytoniowy jest wdychany w wiele większych dawkach - nie da się codziennie wypalić 20 skrętów marihuany i nie paść". O ile palenie trawki nie jest idealnie bezpieczne, twierdzi badacz, to nie jest tak toksyczne, jak wiele innych narkotyków. Mimo tego, pewne badania wskazują, że regularne jej palenie wiąże się z chronicznym kaszlem, zapaleniami oskrzeli i rozedmą oraz zwiększonym ryzykiem raka głowy i szyi.

Trawka może też zwiększyć ryzyko chorób serca. Niedawne badanie wykazało we krwi długotrwałych palaczy podwyższone stężenia białka, które podnosi stężenie trójglicerydu związanego z chorobą sercowo-naczyniową. Marihuana zwiększa także ciśnienie krwi, tempo pracy serca i ogranicza zdolność krwi do transportu tlenu w organizmie. W jednym z badań ujawniono, że w godzinę po jej zapaleniu ryzyko ataku serca rośnie czterokrotnie.

Okazuje się też, że najwyraźniej niegroźna roślina z epoki hippie może w rzeczywistości uzależniać: w badaniu z 2002 roku 15 procent ludzi wchodzących w program badania nadużywania narkotyków określiło marihuanę jako główny, nadużywany przez siebie narkotyk.

Premium Health 05.08.2009 Sarah Baldauf Źródło: www.dziecko.onet.pl
...powrót

Wyszukaj Wiadomość:








Informacje ZG PTZN
DRUGS NEWS
Problemy Narkomanii-biuletyn
 

Wejść od 6.06.2006:
2311874